sobota, 20 czerwca 2015

W pechowym guście

Też czujecie ulgę na myśl, że dziś sobota? Pewnie nie wszyscy mają to szczęście, ale głowa do góry. 
Wolna sobota kiedyś przyjdzie, jeśli nie dziś, to może następnym razem się uda. :)

Miałam w tym tygodniu okazję zmierzyć się oko w oko z prawdziwym (takim żywym, chodzącym i gadającym) pechem. Co więcej, pech zaczął ze mną rozmowę o wnętrzach. Odkąd piszę bloga, moi znajomi postanowili chętnie zabierać głos we wnętrzarskich tematach. Czasem nawet odważnie wygłaszają swoje rozmaite poglądy, dowcipne teorie, sfrustrowane uwagi na temat otaczającej ich przestrzeni, albo idą na całego i nie ruszając się z miejsca oprowadzają mnie po swoich pięknych mieszkaniach. Których nie posiadają. Ja oczywiście z otwartym sercem nastawiam uszu i dokładam pięć swoich groszy. Polubiłam to słuchanie ich wynurzeń i z ciekawością zaczęłam zastanawiać się nad tym, czym jest gust, dlaczego jest tak różny i czy to sprawa progresywna, czy pogrzebana na polu stagnacji i własnej wygody (czyt. "o gustach się nie dyskutuje"). Gdzie ten dobry gust mieszka i czy ludzkości w istocie jest do szczęścia potrzebny? Takich pytań goni za mną cała sfora, a myśli dwa razy tyle. Jeśli kiedyś pozbieram to w całość to i ja wynurzę się przed Wami. :)

Wracając do tego nieszczęsnego pecha, a raczej Pecha (nigdy nie mogłam tego zrozumieć, chcielibyście żeby ktoś do Was mówił "Pech"?), to on mnie zainspirował do pokazania realizacji gdańskiego apartamentu. Dla jasności - Pech jest pełną słońca dziewczyną i wcale nie przynosi pecha. A nad tym mieszkaniem pochylałyśmy się niedawno i z zapałem analizowałyśmy wszystko po kolei, zgodnie i z uznaniem kiwając głowami przy każdym zdjęciu. Autorką projektu jest Kasia Gal, mieszkanie urządzane było od stanu deweloperskiego i to w dość ekstremalnych warunkach - po pierwsze w przeciągu 8 tygodni, a po drugie na niedużym budżecie (jeśli macie remonty za sobą 
to znacie finansowe realia, jeśli nie, to najlepsze dopiero przed Wami) - około 1000 zł/m2. Metrów do opanowania 83. Patrząc na efekt, czuję się onieśmielona. Pech zadowolony.

Więcej na temat tej realizacji pojawi się na blogu Home Glamour Now, prowadzonym przez Kasię Gal, więc jeśli chcecie znać szczegóły projektu od kuchni śledźcie nowe wpisy!

zdjęcia: Joanna Jankowska / TrocheInneZdjecia.pl

 




Mannequin albinos :)











Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...