czwartek, 9 czerwca 2016

Powroty

Prostota zawsze będzie rozsądnym, logicznym rozwiązaniem i wciąż sama staram się podpisywać z nią nowe pakty, tak żeby weszła w krew i była intuicyjną wytyczną dobrego kierunku. Każdy kto obserwuje bloga wie, 
że wybierane do wpisów wnętrza najczęściej mają minimalistyczne związki ze światem i sporo kanciastych momentów. Do tego zestawu dołącza kolejna inspiracja - gdański apartament, 80 m2 - przy którym nikt nie oprze się wrażeniu męskiego charakteru wnętrz. W kombinacji materiałów znajdzie się piękne, ciepłe drewno, kamień 
i zmiękczająca obecność tekstylnych dodatków w odcieniach grafitu. Szczególnie spodobało mi się rozwiązanie permanentnej garderoby - szklanej szafy - w sypialni, wydzielonej ścianą z przyciemnianego szkła. 

Jeśli miałabym określić swoją ścisłą czołówkę ulubionych pracowni, to niezmiennie znalazłoby się w niej gdyńskie formativ. Jeśli wybrać jeden z ulubionych stylistycznych klimatów mieszkalnych wnętrz, to z pewnością miałby męski koloryt. Jeśli powracać do Garderoby, to z wnętrzami w wielkim stylu :)

proj. formativ. kasia i michał dudko
zdjęcia: www.formativ.pl


















niedziela, 22 listopada 2015

Tonąc w miliardach

Gdzieś w stosach papierów, rysunków, artykułów i Bóg wie ilu nadających się na podpałkę, płynących rwącym potokiem miliardach informacji z Facebooka (a w rwącym potoku tonących ludzi..) udało mi się jakiś czas temu nie przeoczyć prawdziwej wnętrzarskiej perły. W końcu miałam czas poświęcić jej chwilę uwagi i choć mam wrażenie, że tej jesieni w wielu miejscach można o niej poczytać, nie mogłam jej przepuścić zaproszenia do Garderoby.

Bardzo precyzyjne wnętrza eksponujące osobowości ich mieszkańców, zręcznie, celowo kreowana atmosfera, piękno elementów posiadających płeć i efekty na poziomie tak wysokim, że z moim niskim wzrostem muszę nieco podskoczyć, by w pełni je dojrzeć. Tak wygląda aranżowanie wnętrz, a może opowieści(?), przez świetnie zapowiadającą się krakowską pracownię Odwzorowanie. Wybrałam na dziś mieszkanie z krakowskiego Podgórza, które zupełnie wciągnęło mnie swoim artystycznym klimatem, dokładnością doboru elementów wyposażenia (mnóstwo klimatycznych staroci!), obrazem Różalskiego i liściem z sypialnej ściany. Na stronie pracowni znajduje się wspaniały kącik z aukcjami starych mebli, polecam doń zajrzeć :)

zdjęcia: dzięki uprzejmości Pracowni :)

















piątek, 23 października 2015

Taka jesień

Jesień hula sobie za oknem to wiatrem, to zimnem, to kolorami lub nie. Wtrąca się nam w życie, grzebie 
w uczuciach, zabiera światło. I potem mamy - depresje, senności, nałogi picia herbaty. Kto mocny ten pójdzie upiec ciasteczka. Kto nie, zajmie się magazynowaniem zimowej energii przez kupne. Do tego dzień w dzień mokre włosy od mżawki i brudne buty. A miało być elegancko i z klasą. W nienagannym płaszczu, szpilkach, z uroczym parasolem i pięciokilogramową, modną teraz, dynią pod pachą. Taka jesień. Preludium nadciągającego kataklizmu co prószy i sprawia, że życie toczy się w skorupie puchowej kurtki.

Na ten jesienny czas jeszcze jedna realizacja z kaflami do podpatrzenia. To ponownie patchwork z Purpury, o której cementowych cudach rozpisywałam się w ostatnim poście. Mieszkanie zostało zaaranżowane przez świetną pracownię unikat:lab (pamiętacie piękną emkę i ladę origami?), a wśród podstawowych wytycznych znalazły się także te zdeterminowane obecnością czworonożnego Bono. Bardzo spodobało mi się podejście do sprawy: jest problem w postaci kontaktu psich łap z podłogą - problem musimy wziąć pod uwagę i rozwiązać - wybieramy materiał, któremu kłopot ten doda zalet zamiast ich ujmować. I tak padła decyzja na dębowe drewno, którego zamierzony rustykalny charakter rysy i draśnięcia będą podkreślać, nie burzyć.

Wizualnie pierwsze skrzypce gra zdecydowana barwa. A może jej zupełny brak? :) Domyślam się, że na niejednej twarzy myśl o posiadaniu w mieszkaniu takiej "czarnej plamy" (i to w kuchni - broń nas Panie Boże!) wywoła grymas, a w sercu zgorszenie, niemniej taka czerń to świetna rzecz. Kto tego nie czuje, kogo to nie pociąga, nie fascynuje ani trochę i przeraża go myśl o cierpliwości jakiej utrzymanie czystości czarnych frontów może wymagać - niech się za to nie bierze. Nawet jeśli to modne, a w niejednym zestawieniu "top ten czarnych kuchni" za biliony dolarów wygląda czarująco. Natomiast kto lubi, chce i wie, że pokocha - niech czerpie inspirację i tworzy :)














Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...